Góry, szlaki - moja strona życia...
   
  Góry, szlaki - moja strona życia
  Góry "Krzesłowe"
 
 


 

Właściwie nie zachwyciły mnie swoim pięknem. Brak im majestatu wielkich szczytów, ogromu, głębi dolin i rozległych łąk. Jeśli coś mi się spodobało to na pewno to, że poza kilkoma miejscami, zupełnie tu pusto. Tylko w takich miejscach jak Szczeliniec, czy Błędne Skały można spotkać całe gromady ludzi. Prawie cały pozostały obszar jest już raczej pusty. Nie słychać miast, samochodów czy nawet odgłosów ludzkich osad. Wiele wsi już od dawna wyludniało, albo są słabo zamieszkałe. W większości bardzo zaniedbane budynki, krzywe płoty i stare, opuszczone domy sąsiadują z nielicznymi nowo wybudowanymi pensjonatami czy gospodarstwami letników. Zresztą niewiele ich poza granicami miast zdrojowych. Kto szuka tu szerokich, górskich panoram z majestatycznymi szczytami, halami, na których pasą się owce będzie zawiedziony. Góry Stołowe mają swój inny urok. W swoich dziwnych kształtach są piękniejsze bardziej z bliska niż z daleka. „Stołowe” – to, jak powiada moja sześcioletnia córka – mogą być krzesła...
Mimo to warto, a nawet trzeba się tu znaleźć. Chodzenie po nich jest wyjątkowo łatwe. Prawie wcale nie trzeba się wspinać. Krótkie podejścia i długie przemarsze leśnymi ścieżkami pozwalają zachować sporo sił na kolejny dzień. Monotonię lasu wzbogacają liczne skałki porozrzucane między drzewami. Większość z nich przybiera kształty roślin, zwierząt przedmiotów, a nawet ludzi. Wiele ma nawet nazwy. Wystarczy przyjrzeć się im z każdej strony, by znaleźć wśród nich żabę, konia, prawdziwka, okręt... Leśne ścieżki Gór Stołowych kryją wiele niespodzianek: a to biegnąc przez bagnisko wytyczono szlak po kłodach drewnianych ciągnących się setkami metrów, a to znowu ścieżka nagle urywa się nad urwiskiem i skręca gdzieś w bok, to biegnie wzdłuż strumyka gdzie woda ma kolor brunatny, a jego brzegi pokryte są dywanem zielonej trawy.
Chodzenie szlakami Gór Stołowych może sprawić dużo frajdy zwłaszcza najmłodszym wędrowcom. Wystarczy przyswoić sobie kilka nazw co ciekawszych skał i wędrówka po lesie nabiera dla dzieci charakteru wyprawy poszukiwawczej. Warto sprawdzić jaką frajdę będą miały maluchy kiedy znajdą w lesie wielką głowę skalnego ptaka, głowy słonia, czy olbrzymiego prawdziwka.
Takie to już są Stołowe. Trzeba do nich nieco innego podejścia niż do Tatr, Bieszczad czy nawet Beskidów.

 





Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twój adres email:
Twoja strona:
Twoja wiadomość:

 
  Stronę odwiedziło już 33150 odwiedzających.  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=